Posty

Ateny

Grafika
Kolebka jednej z najsłynniejszych, antycznych cywilizacji, która tak wiele przecież wniosła w nasz współczesny świat. A jednocześnie jest nam kulturowo zdecydowanie najbliższa ze wszystkich (tych antycznych) i całkiem dużo dziś o niej wiadomo. Zdecydowanie coraz mniej zwracam uwagi na takie rzeczy w podróżowaniu, ale po co jechać do Aten, jeśli nie po przyjrzenie się historii? Z jednej strony historią w Atenach pachnie, wykopalisk i najróżniejszych artefaktów jest całe mnóstwo, które mają po 3-5-6 tysięcy lat, a można odnieść wrażenie, że jak coś pochodzi już z czasów po Chrystusie, to jest to nowoczesność, a nie zabytek. Ale z drugiej strony lista "must see" wcale nie jest jakaś gigantycznie wielka i, na dobrą sprawę, na satysfakcjonujące zwiedzanie wystarczyć może nawet jakiś dłuższy weekend. Taką listę znajdziecie poniżej, a na koniec jeszcze wskazówki gdzie warto się jeszcze wybrać w pobliże stolicy. - Akropol, czyli wzgórze z najistotniejszą w mieście grupą antycznych za

Santorini

Grafika
Santorini (a właściwie Santoryn lub Thira), czyli jedno z najbardziej instagramowych miejsc w Europie. Swoją drogą, właśnie dzięki Instagramowi głównie zyskało swoją popularność i turystyczną wartość. Wiedząc to, i czytając wcześniej w Internecie co można zobaczyć na tej niewielkiej wyspie, nie miałem wygórowanych oczekiwań wobec tej części wyjazdu. I pewnie głównie dlatego się nie zawiodłem... :) Oczywiście Grecy to jedna z najmilszych i najfajniejszych nacji na starym kontynencie, a do tego dochodzi fantastyczne jedzenie, wino i jakaś taka kulturowa łatwość w poruszaniu się tam. Wszystko to potwierdziło się i tym razem, a przy takich uwarunkowaniach wyjazd nie może być nieudany :D Ale z drugiej strony... Liczba rzeczy do zobaczenia, a właściwie widoczków do zrobienia zdjęć na Insta jest jednak ograniczona i może się przejeść po kilku dniach. Do tego brak fajniejszych plaż, do których można by uciec i poczuć się jak na rajskiej wyspie. Kolejnym minusem są dzikie hordy turystów w sezon

Grecja w czasie COVID

 Piszę ten post ponieważ sporo jest niepewności jakie faktycznie należy spełniać wymagania, by móc wjechać na teren Grecji. Oficjalne komunikaty straszą mandatami na 500 euro za niespełnienie wymagań, a biura podróży w popłochu odwołują zorganizowane wyjazdy. Informacje przedstawione w tym poście są świeże, sprawdzone zarówno na podstawie doświadczeń, jak i potwierdzone w ambasadzie Grecji w Warszawie oraz telefonicznie na PLF help desk w Atenach. Każdy przybywający do Grecji, niezależnie od narodowości, pochodzenia i terenu z jakiego przyjeżdża, podlega bezwzględnemu obowiązkowi zarejestrowania swego wjazdu do Grecji przed przyjazdem na TEJ stronie. Jest to formularz Passenger Location Form (PLF). Można spotkać się z informacją, iż obowiązek ten dotyczy także dzieci. Zapewne tak jest w przypadku, gdy podróżują samotnie. Natomiast w przypadku podróży w grupie, wystarcza wypełnić jednokrotnie taki formularz dla całej rodziny. Wskazuje się w nim osobę główną, która przedstawia swoje dan

Jak zaplanować podróż życia w 10 krokach

Każdy ma własne sposoby na rzeczy, którymi się zajmuje, to i na organizację udanej podróży również powinien wypracować sobie własne schematy. Jednak jeżeli ktoś zupełnie nie wie jak się za to zabrać, chce mieć pewność, że dopilnuje wszystkiego co najważniejsze, albo zwyczajnie jest ciekawy jak robimy to my, to zapraszam do przeczytania tego posta. Postaram się opisać jak najprościej i najkrócej (i tak wyjdzie długo :P), a jednocześnie wyczerpująco schemat planowanych przez nas wyjazdów, by każdy stał się wyprawą życia, bez niemiłych niespodzianek. :) Oczywiście każdy wyjazd jest inny, inny jest punkt startowy, cel, poziom naszej wiedzy o destynacji, ramy czasowe, odległość oraz rzeczy już przygotowane podczas innych podróży. To wszystko ma ogromny wpływ na to, jak końcowo wyglądają nasze przygotowania. Potraktujmy jednak temat całościowo i załóżmy, że pierwszy raz w życiu planujemy kilkumiesięczny wyjazd na drugi koniec świata. 1. Zaczynamy od zera Czasem podróż zaczyna się od &

Grecja - Kreta

Grafika
Port w Chanii, meczet janczarów Grecja nigdy nie była dla nas celem numer jeden i kojarzyła się raczej z rodzajem wypoczynku, który unikaliśmy. Jednak po tym wyjeździe nasze nastawienie do tego kraju może się bardzo mocno zmienić :) Celem, co prawda, nie było zwiedzanie miejsc historycznych, ani nawet specjalnie "plażing". Ale zwyczajny relaks i odprężenie się po tygodniach pracy w posezonowej, antycznej kolebce turysty wypadły na prawdę świetnie! Przylecieliśmy do Chanii, stolicy wyspy. Zaskakująco ładne i przyjemne miasteczko, w którym wyraźnie widać kto tam kiedyś mieszkał. Weneckie mury obronne dookoła starego miasta i turecki, drobny meczet janczarów przy samym porcie tłumaczą historię wyspy w pigułce. Nawet przy chęci dokładnego zwiedzania zapewne 2-3 dni wystarczyłyby, aby nacieszyć się tym miejscem. My spędziliśmy 4 dni na spacerach, doceniając uroki, małe uliczki oraz fantastyczne, greckie jedzeniem, w którym aż nadto widoczna była gościnność Kreteńczyków. Ż

Zanzibar

Grafika
Bezpośrednie loty czarterowe z Polski sprawiły, że ten kierunek stał się bardzo popularny w Polsce (obecnie większość turystów na wyspie to Polacy i Włosi). Ma to swoje wady i zalety, ale przede wszystkim, stanowczo odradzam wyjazdy typu all-inclusive w grupie rodaków. Nie będę się rozwodził nad przyczynami, ale myślę, że są dość oczywiste ;) Pojawia się w internecie coraz więcej relacji na temat wycieczek na Zanzibar, więc skupię się tylko na konkretach i ciekawostkach. Wycieczki/Aktywności (tylko polecane) 1. Snorkeling z Delfinami z Kizimkazi. Nie jest to co prawda swobodne, spokojne pływanie z tymi wodnymi ssakami. Przypomina raczej ich ściganie motorówką, po to, by szybko wskoczyć do wody jak najbliżej nich, gdy zaczerpują powietrza i przez to być przez krótką chwilę możliwie blisko. Po chwili trzeba zgrabnie (i szybko) wdrapać się na łódź z powrotem i całą czynność powtórzyć wielokrotnie. Dość męczące, ale jeśli ma się dobrego "kierowcę" łodzi, który

Skarby Jordanii

Grafika
Jordania byłaby pewnie tylko tajemniczą, arabską plamką na mapie, gdyby nie kolejny z siedmiu cudów świata – Petra. Planowałem ten kierunek już na wcześniejsze miesiące, ale Ryanair postanowił latać tam jedynie w sezonie zimowym. Są już możliwe loty do Ammanu, stolicy Jordanii. Ale chcąc pokonywać mniejsze odległości lądem i zażyć kąpieli w morzu czerwonym lepiej obrać kierunek izraelskiego Eilatu. Trzeba wiedzieć, że lotnisko Ovda, to nie jest to w centrum miasta, a oddalone o pół godziny drogi na północ. Za taksówkę na granicę z Jordanią trzeba było zapłacić aż 50€, ale byliśmy przyparci do muru mając niewiele czasu do zamknięcia granicy. Alternatywą byłby autobus do Eilat i taksówka lub inny autobus stamtąd. Z Eilat na granicę jest zaledwie kilka kilometrów. Na granicy wszystko trwa dość wolno, trzeba zaliczyć wiele okienek. Opłata wyjazdowa z Izraela to 100szekli (ok 100zł i można płacić kartą) od osoby i kolejne 5 za wniosek (na wniosku może być kilka osób, więc przy grupac