Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2018

Tam, gdzie kury biegają wokół bananowców

Z wielkiej aglomeracji trafiliśmy na totalną wiochę, choć bardzo turystyczną – Viñales. Niesamowite, jak Kubańczycy z niczego, stworzyli mekkę turystyki. Są tam dwie główne ulice oblepione restauracjami i barami, oraz trochę mniejszych, gdzie mieszkają ludzie, a w każdym z ich prywatnych domów jest casa particulares z pokojami na wynajem.


Transport i kolejną casę ogarnęła nam właścicielka naszej casy z Hawany, więc trochę się martwiliśmy, że nie mamy na to wpływu. Okazuje się jednak, że każda casa tutaj jest trochę jak mini biuro podróży. Mimo, że sami nigdzie nie podróżują, nawet po własnym kraju, to mają siatkę kontaktów do innych miast i kierowców, i można mieć pewność, że standard zostanie zachowany (ceny +/- też). Skąd ta siatka? Stworzyli ją sami turyści dając opinie i kontakty do miejsc, w których już byli. Dojechaliśmy więc za 20cuc (inni w aucie płacili więcej, więc kierowca nas prosił o dyskrecję) i za taką też cenę mieliśmy bardzo ładny pokój z łazienką. Standard zaskakując…

La Habana – dezorientująca układanka rozsypujących się puzli

Zawitaliśmy na Kubę, jeden z najbardziej wymarzonych kierunków dla wielu. Wielu też naszych znajomych było tu już wcześniej i byli zachwyceni. Nic więc dziwnego, że oczekiwania mieliśmy spore.
I cóż mogę powiedzieć... Od samego początku wszystko sprawiało fatalne wrażenie. Kobieta w informacji turystycznej(!) na lotnisku chciała pieniędzy za mapę, zamiast powiedzieć nam gdzie są taksówki sama chciała nam ją zamówić (zapewne mając prowizję), po pytaniu o kantor walutowy skierowała nas do maszyn i skłamała, że pesos meksykańskie możemy wymienić tylko w mieście. Później okazało się, że oprócz maszyn, zaraz za wyjściem jest zwyczajny kantor, gdzie wymieniają po dobrym kursie kilka różnych walut, w tym pesos. (Jeden z przykładów, że tu wszystko stoi na głowie – najlepszy kurs jest na lotnisku, w mieście już będzie gorszy.) Wymieniając pieniądze w maszynie (przyjmuje dolary amerykańskie, kanadyjskie i euro), a są tylko dwie, kobieta pilnująca je, wydziera się na Ciebie i Cię popędza... Ok,…

Meksyk

Obraz
Kilka ostatnich dni zatem spędziliśmy na Isla Mujeres. Nie mogło być lepszego momentu w podróży na gorszą pogodę, choć i tak był czas na plażing i lepsze poznanie wyspy. A wszystko było łatwiejsze dzięki skuterowi, który dostaliśmy gratis do wynajmowanego mieszkania. Prowadziłem taki pojazd pierwszy raz w życiu i
trzeba być bardzo uważnym, by nie zginąć pierwszego dnia. Ale frajda i wygoda z własnego transportu są fantastyczne. Odwiedziliśmy schronisko dla żółwi, klify na południu wyspy i zjechaliśmy wyspę w każdym kierunku... Super czas, który tylko utwierdził nas w tym, jak dobrze można czuć się w tym kraju. Zaprzyjaźniony barman z pierwszej wizyty, właściciel mieszkania i każdy lokals starał się nam umilić czas.
Nawet awaria promu, którym wracaliśmy do Cancun tylko nas rozbawiła.

Czas przed odlotem podsumować Meksyk. Opinie o Meksykanach i samym kraju są raczej złe, że jest niebezpiecznie i trzeba bardzo uważać na ludzi. Byliśmy przygotowani na różne
scenariusze. Pewnie w stolic…