Posty

Wyświetlam posty z etykietą Brazylia

Perspektywa po powrocie

Obraz
Zatem wróciliśmy. Bez większych przygód tym razem, za to długim i nudnym lotem do Madrytu, starym jak świat samolotem Iberii. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że jeszcze takie samoloty mogą być używane na tak dużych dystansach. Następnie lot do Mediolanu, gdzie spędziliśmy sobie Walentynki na zakończenie całego tripu i następnego dnia Polska. Trzeba by chyba podsumować... Ale na początek może jeszcze kilka spostrzeżeń o życiu i podróżowaniu na tym kontynencie jako całości. Wyraźnie brakuje tam Ryanaira, czy innego Wizzaira, co prowadzi do tego, że czasem można taniej polecieć do Europy niż z np. z Argentyny do Peru, czy Ekwadoru. Sytuacja dla mnie trochę niezrozumiała, za to tłumaczy ona przyczynę dlaczego rozwinęły się tam tak dobrze wszelkie linie autobusowe. A potrafią być na prawdę luksusowe i wygodne, i nie zawsze drogie. Czasem na pokładzie autobusu mamy do dyspozycji stewardessę, darmowe przekąski i napoje. Na większe posiłki raczej autobusy zatrzymują się na postojach, gdzi...

Brazylia

Obraz
Brazylia to ogromny obszar i to, co nam udało się zobaczyć pewnie nie jest miarodajne. Z drugiej strony, nie licząc dżungli i plaż na północy widzieliśmy wszystko to, po co się do Brazylii przyjeżdża. Nie trzeba jechać do stolicy, która jest centrum politycznym, ani do Sao Paulo - centrum biznesowego. Każdy Brazylijczyk i każdy mieszkaniec Ameryki Łacińskiej powie: jedź do Rio, a najlepiej na karnawał. Pewnie dlatego, że uwielbiają imprezy, ale dla nich Rio to Mekka, symbol i kultowe miejsce. I to na pewno trzeba zobaczyć wraz z Iguazu. Mówiono nam, że Peru jest dość tanie, a Boliwia już całkowicie oszczędzi nasze portfele. Ale dopiero w Brazylii wchodząc do supermarketu odczułem - ok, jest tanio. W końcu realne ceny za artykuły pierwszej potrzeby. I by dobrze się zrozumieć, to wciąż są ceny zbliżone do polskich lub delikatnie tylko niższe :) A skąd ta przecena? Brazylia to ogromny i bardzo obiecujący w ostatnich latach rynek. Rozwijający się w tempie największych światowych tygry...

Wakacje od wakacji

Obraz
Uciekając od złej pogody, udaliśmy się na południe do Florianopolis. Jest to miasto rozparcelowane po sporej wyspie i częściowo na kontynencie, połączonej z nim jednym mostem. Miejsce to, i konkretnie nawet hostel, polecił nam spotkany w Iguazu Niemiec, jako spokojne do odpoczynku. Okazało się tymczasem być miejscem wypoczynkowym i imprezowym dla mnóstwa turystów z Brazylii, Argentyny, Urugwaju ale również i Europy... Mimo wszystko nie przeszkadzało nam to, bo miejsce jest niesamowite, a czas przecież wszędzie można spędzać na swój sposób. W samym środku wyspy znajduję się ogromna laguna, jakby jezioro, mające jednak połączenie z oceanem. Woda jest w niej spokojniejsza i cieplejsza. Świetne miejsce na kajaki, sup (stand up paddle), a gdy wieje również na windsurfing i kitesurfing. Wyspa jest lekko górzysta i bardzo zielona, choć można też znaleźć wydmy dla sandboardingu. Całość jest oczywiście otoczona Atlantykiem, więc widoki dopełniają piaszczyste plaże i wzburzone fale oceanu,...

Karnawał w Rio

Obraz
Free walking tour to fantastyczna idea dla turysty. Już w Cusco nam się podobało, a równie dobrze było w Rio. Obejrzeliśmy całe centrum i część Lapy (dzielnicy uważanej za najbardziej kulturalną, bohemę), słuchając o ciekawej stronie historii Brazylii oraz obecnych problemach. Uwagę przyciągały zwłaszcza budynek teatru i kolorowe, najsłynniejsze w całym kraju, schody Ladeira Selaron (od imienia chillijskiego artysty Jorge'a, za którym też kryje się ciekawa i tragiczna historia). Resztę dnia spacerowaliśmy jeszcze samodzielnie po centrum, ale nie odkryliśmy już nic więcej ponad to. Dopiero wieczorem Lapa ożyła ze swoją muzyczno-imprezową stroną, co było, w reszcie, iście latynoskim obrazkiem. Koncerty na żywo, muzyka na ulicach, nawet bezdomni grający na czym popadnie... I te wyrastające jak grzyby po deszczu (a tego niestety nie brakowało) budki z fastfoodem i nieprzyzwoicie tanią caipirinią :D Wreszcie, to pierwszy kraj, gdzie poczuliśmy ten słynny klimat, że latynosi=muzyka (c...

Rio part 1

Obraz
Karnawałowe Rio zakończyło naszą dobrą passę jeśli chodzi o pogodę, przyjemne hostele i generalnie pozytywny odbiór nowego miejsca. Na szczęście nie licząc pogody, pozostałe punkty tylko na krótko. Ale po kolei... Zatem jesteśmy w Rio i to w porze niemal karnawałowej! Kto by pomyślał?! Nie było tego w planach i nawet przez myśl nam nie przeszło, że tu wylądujemy w trakcie tej podróży. Na pierwszą noc hostel na samej Copacabanie był lokalizacją doskonałą. Problem polegał na tym, że dotarliśmy tam późno, lało, a na kolejną noc nie mieli już miejsc. Do tego nie podobał nam się imprezowy jego charakter (już nie te lata) i olewactwo recepcjonistek. Zagraliśmy jednak va bank i zamiast szukać od rana lokum, pojechaliśmy najpierw zwiedzać, licząc na couchsurfing (CS). Pogoda była niepewna, ale trafiliśmy na okno pogodowe i w całkiem przyzwoitych warunkach (przynajmniej bez tłoków) dotarliśmy do ogromnej statuy Chrystusa górującego nad miastem. Widok na miasto pewnie przy lepszej pogodzie je...

Iguazu

Obraz
W dzisiejszym odcinku temat na czasie - nielegalni imigranci w Brazylii. A my w roli głównej ;) Przejazd przez granicę Paragwaju z Brazylią jest tak prosty, że aż niezauważalny. Kierowca lokalnego autobusu, podobnie jak setki innych samochodów w ogóle nie zatrzymuje się na granicy. Miejscowi, z powodu unii, ignorują kontrolę dokumentów i choć za przyzwoleniem władz, to wciąż nie wydaje mi się, by zgodnie z prawem. I w ten sposób również i my zostaliśmy przeszmuglowani przez granicę. (Strach pomyśleć co jeszcze.) Trzeba było odkręcić później całą sytuację, choć nie było z tym problemu i nikogo nie dziwiło, że nawet dwoje Europejczyków przechodzi pieszo przez granicę, by najpierw zebrać pieczątkę po przeciwnej stronie. Tak dotarliśmy do Foz do Iguaçu, czyli brazylijskiej strony największych wodospadów świata - Iguazu. Miejsce nazywane jest też Tres Fronteras, czyli trzy granice, bo spotykają się tu Brazylia, Paragwaj i Argentyna. Wodospady jednak dzielą tylko Brazylię i Argentynę. Nie ...