Posty

Wyświetlam posty z etykietą Polska

Zamki polskie

Obraz
Czasem udajemy się gdzieś daleko zapominając, że mamy też ciekawe miejsca bardzo blisko siebie, a wręcz "po drodze". Miejsca obecnie może nie zawsze bardzo urokliwe, ale z różnych względów ciekawe, choćby historycznie. Do takich miejsc należą polskie zamki, pałace i pałacyki, które często lata świetności mają za sobą i obecnie są w fatalnym, lub przynajmniej mało atrakcyjnym stanie, ale dlaczego nie poświęcić im choć kilku chwil? Ich historie mogą czasem okazać się bardzo interesujące, a wspierając je kilkoma złotymi za bilet wstępu, możemy przedłużyć i poprawić im życie, spędzając jednocześnie bardzo interesujący czas. Jeszcze w zeszły m roku wybraliśmy się do Mosznej. Zamku, któremu akurat do stanu ruiny daleko i robi bardzo dobre wrażenie. Był moim celem właściwie już od dłuższego czasu. Wieś Moszna znajduje się w pobliżu Opola. Jeszcze do 2013r na terenie pałacu znajdował się szpital - Centrum Terapii Nerwic. Dla odwiedzających udostępniony jest tylko w ...

Sylwester na wschodzie

Obraz
Ciekawie spędzić sylwestra, to jak dobrze rozpocząć rok, z którym wiążemy przecież ogromne nadzieje i plany. Dostaliśmy zaproszenie wraz z dużą grupą znajomych do Chaty Ziołowej - uroczego, agroturystycznego domku na Podkarpaciu, który tym wydarzeniem dopiero rozpoczyna swoją działalność! :) I już z pełną odpowiedzialnością możemy polecić jego przestrzeń, klimat i gościnność wszystkim, którzy chcą zasmakować we wschodniej Polsce i odpocząć w fantastycznym otoczeniu. Co prawda do Bieszczad jest "kawałeczek", a zima zabłądziła i wróci pewnie w maju, więc zamiast gór, lepiej wybrać było inne atrakcje. Jak można się domyślić, po szaleństwach najbardziej imprezowej nocy w roku następnego dnia niewiele jest energii w narodzie i woli do działania. Mimo to rozpoczęliśmy od spaceru pośród mistycznie zamglonych skał, a nawet bulderując odrobinę gdzieś w okolicach Odrzykonia. W ten sposób dotarliśmy do Zamku Kamieniec, a właściwie ruin XIV-wiecznej budowli. W zamku tym ślub wziął ...

Afrykarium

Obraz
Czasem nie bywa się w zoo latami, od dzieciństwa niektórzy nie mają okazji... A czasem bywa się w nim dwa razy w roku :) O pierwszej wizycie nie pisałem - ot i mało ciekawa notka. Ale gdy w największym zoo w Polsce powstaje tak wyjątkowe na skalę tej części globu miejsce, jak Afrykarium, to trzeba już o tym napomknąć. Wrocław chwali się tym osiągnięciem i reklamuje się nim na całą Polskę (słyszałem o reklamach w Gdańsku "Przyjedź do Afrykarium"), a pewnie i nie tylko. Do końca roku bilety mają być zawarte już w cenie biletu do zoo. (Choć nawiasem mówiąc, uważam, że już teraz są przesadzone, gdy chcesz wybrać się całą rodziną popatrzeć na pawiany.) Później cena na tę atrakcję ma być dodatkowa do biletu wstępu. Miejsce okazało się być wielkim sukcesem! Przez pierwszy miesiąc odwiedziło je ponad 100 tysięcy osób. Jeżeli więc utrzyma się ta tendencja, to Afrykarium szybko dołączy do nowych wizytówek Wrocławia, takich jak choćby fontanny na Pergoli, stadion, czy Sky Tower. ...

Reszt(k)a lata

Obraz
Reszta lata jedynie rozpędziła nas do częstszych, weekendowych aktywności. Odrobinę wspinu, który akurat w tym roku zszedł gdzieś na plan dalszy i oby chwilowo, zakończyła deszczowa i wietrzna pogoda. Słabo jak na sierpień. Ale po spędzeniu i tak już zimnej nocy w Górach Sokolich postanowiliśmy jednak wykorzystać jakoś ten weekend. Klapki skierowaliśmy w stronę Rudaw Janowickich oraz ich kolorowych jeziorek. Mamy tutaj cztery jeziorka; żółte, purpurowe, błękitne oraz czarne. Niegdyś na tych terenach istniały kopalnie odkrywkowe łupków, które przetwarzano na kwas siarkowy. Gdy zaprzestano wydobycia na początku XXw do głosu doszła natura zalewając wyrobiska. Kolor wody uzależniony jest od składu chemicznego podłoża. Nie jest tam łatwo trafić, ale turystów nie brakuje, wszak National Geographic ogłosiło to miejsce jednym z 7 cudów Polski :) Zamek Bolków W drodze powrotnej, by weekend był bardziej wykorzystany, zatrzymaliśmy się w Bolkowie. To niewielkie, ale XIII-wieczne mias...

Skrótowo

Obraz
Chwałków Skoro już wspominałem o zapoczątkowanej serii, to czas nieco rozwinąć, choć skrótowo. ;) Oprócz cieszenia się Wrocławiem, weekendowo nosiło nas na dystansach "klapkowych"... I tak; w czerwcu odwiedzony kamieniołom w Chwałkowie. Plan iście wspinaczkowy, by rekreacyjnie przypomnieć sobie "jak to było". Przyjemnie było, acz miejsce już wyeksplorowane do cna, więc szybko się może znudzić. Tegoż samego wieczoru wybraliśmy się na Ślężę - pobliską, świętą górę Słowian. Jakby mistycyzmu było mało, była to noc Kupały, więc ściągały tam gromady Słowian z pobliskich miast i wsi ;] Na, wydawałoby się, niewielkiej górze, naliczyliśmy ponad 20 ognisk, a zapewne oczy i matematyka nas w tym gąszczu zawiodły. Gitarowym śpiewom z przypadkowymi ludźmi do rana nie było końca :D i nie odstraszały nawet coraz silniejsze deszcze... Polecamy to przeżycie, jakkolwiek może już mało tradycyjne, alkoholowe, ale zarazem pełne pokazów ogni i życzliwych ludzi, każdemu z okolicy. W ...

Coś nowego

Od powrotu minęły 3 miesiące. Nie wszystko sobie wyobrażałem w ten sposób. Ale to akurat bardzo dobrze, bo jest jeszcze lepiej... choć inaczej niż planowałem. :) Z pracą wychodzę poza strefę komfortu rzucając się na głęboką wodę. Zmiany tuż za rogiem, oby się udało. Jest plan na interesujący i obiecujący biznes - niestety na to jeszcze ciężko znaleźć czas. Organizacja czasu i realizacja planów na razie mało skutecznie, ale powoli do przodu. Duchowo - jak zwykle, czyli dobrze znane: "miało być lepiej" ;) Natomiast pojawiło się największe wydarzenie tego odrodzenia - klapki nie zostawiają za sobą już dwóch śladów, a cztery! :D I to jest największą zmianą, która wpłynie na dalsze losy obydwu par obuwia i ich ścieżki. A także na tego bloga (który być może teraz będzie mieć dwoje Autorów) :) W dalszych planach kolejna daleka podróż, która znajdzie tu swoją relację. W najbliższych miesiącach będzie czas na jej dokładne zaplanowanie i realizację. Natomiast w bliższych pla...