Posty

Wyświetlam posty z etykietą Paragwaj

Perspektywa po powrocie

Obraz
Zatem wróciliśmy. Bez większych przygód tym razem, za to długim i nudnym lotem do Madrytu, starym jak świat samolotem Iberii. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że jeszcze takie samoloty mogą być używane na tak dużych dystansach. Następnie lot do Mediolanu, gdzie spędziliśmy sobie Walentynki na zakończenie całego tripu i następnego dnia Polska. Trzeba by chyba podsumować... Ale na początek może jeszcze kilka spostrzeżeń o życiu i podróżowaniu na tym kontynencie jako całości. Wyraźnie brakuje tam Ryanaira, czy innego Wizzaira, co prowadzi do tego, że czasem można taniej polecieć do Europy niż z np. z Argentyny do Peru, czy Ekwadoru. Sytuacja dla mnie trochę niezrozumiała, za to tłumaczy ona przyczynę dlaczego rozwinęły się tam tak dobrze wszelkie linie autobusowe. A potrafią być na prawdę luksusowe i wygodne, i nie zawsze drogie. Czasem na pokładzie autobusu mamy do dyspozycji stewardessę, darmowe przekąski i napoje. Na większe posiłki raczej autobusy zatrzymują się na postojach, gdzi...

Paragwaj

Obraz
Niedzielny poranek rozpoczął się od wybuchowej informacji. Różowa, stara Toyota Yaris Andrei zniknęła sprzed domu. Byliśmy z jednej strony w szoku kto takie auto uznał za ciekawy kąsek, a z drugiej było nam przykro, że spotkało to Andreę, która tyle nas tym autem woziła przez ostatnie dni. Przyjechała jej mama i brat z dziewczyną, by przywieźć jej niezbędne dokumenty i zawieźć na policję. Imponował przy tym ich spokój i podejście do całej sytuacji. To tylko stara rzecz, do tego ubezpieczona, więc żadna tragedia... (Choć w Europie ubezpieczenie na niewiele by się zdało, gdyby dokumenty zostały w samochodzie, jak w tym przypadku.) Bardziej wszyscy się przejmowali tym jak my odbierzemy całą sytuację i jak będziemy postrzegać ich kraj po całym wydarzeniu. :) Zanim obraliśmy kierunek Paragwaju słyszeliśmy, że właściwie nic tu nie ma dla turystów, a niektórzy nawet twierdzili - "nie jedźcie tam". Za to wyczytałem, że sami Paragwajczycy są niesamowicie mili, gościnni, otwarci i u...

Wyprawa po Nowy Rok

Podróż do Asunción na sylwestra była dwuetapowa. Do Resistencji dotarliśmy. Ale wszystko wskazywało, że z niej dalej nie wyjedziemy. Biegałem po całym dworcu pytając o bilety, ale na rano wszystkie były wyprzedane, a na wieczór, co i tak nas w noc sylwestrową nie urządzało, autobusy były odwołane. Masakra! Rozważyć trzeba było wycieczkę do Clorindy, która jest już na samej granicy, choć nie było pewności, że stamtąd będzie coś dalej. Ale choć w tym kierunku miało być tyle autobusów, to jakoś magicznie ich nie było, gdy pytałem u większości operatorów. Szukałem na jak najwcześniejszą godzinę... I gdy już byłem trochę podłamany i mieliśmy już razem z Kasią dokonać ostatecznego wyboru, wtedy magicznie otworzyło się okienko z biletami bezpośrednio do Asunción! :D  Godzina 13:45 wydawała się bardzo późna, ale lepsze to, niż świętować Nowy Rok na jakimś terminalu, czy w nieznanym miasteczku. Oznaczało to, że dotrzemy na miejsce o 19 i nie wiedzieliśmy, czy będzie to na czas do naszej ...