Gwatemala
Po przekroczeniu granicy z Gwatemalą skierowaliśmy się do Flores, małego miasteczka położonego na wyspie, na największym jeziorze w kraju. Dostęp do miasteczka możliwy jest jedynie przez jedyny most. Widać, że to turystyczne miejsce, ale z klimacikiem. Ceny w wielu miejscach dość przystępne, niemal w każdym lokalu bardzo dobre Wi-Fi i zaskakująco dobra jak na latynoskie standardy organizacja z turystycznymi atrakcjami. Ledwo dotarliśmy na miejsce, a mieliśmy już ogarnięty cały plan na pobyt tutaj. Spacerując po miasteczku, można je poznać w godzinę (kilkukrotnie). W oddali na jeziorze widać kolejne wysepki i cała laguna wygląda ładnie. Mamy akurat na to widok z tarasu naszego pokoju. W centrum znajduje się kościół, który jest właśnie w remoncie. Okazało się, że proboszczem jest w nim ksiądz z Polski. Od 4lat mieszka tutaj, a od 12 w Gwatemali. Opowiadał, że wcześniej mieszkał na południu, bliżej granicy z Salwadorem. Każdej nocy strzelaniny, a każdego ranka po kilka trupów. Takie t...